Aktualności

Prawo Cywilne: nadmiernie wygórowana kara umowna.

2016-02-19 | Prawo cywilne


Zastrzeżenie kary umownej na wypadek różnych postaci niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, stanowi powszechną klauzulę umową w obrocie prawnym, niezależnie od tego czy stronami są przedsiębiorcy, czy też przedsiębiorca i konsument.


 Kara umowna jest postacią zryczałtowanego odszkodowania umownego, korzystnego dla wierzyciela bowiem zwalnia go z konieczności wykazywania istnienia i wysokości szkody, które to dowody ciążą na nim, w myśl ogólnych zasad prawa odszkodowawczego.


Nadmierna wysokość kary umownej, stanowi podstawę do ingerencji sądu polegającej na obniżeniu kary umownej, poprzez jej miarkowanie zgodnie z art. 484 § 2 KC lub też uznaniu zastrzegającego ją postanowienia umownego za bezskuteczne ( nieważne) w oparciu o treść norm art. 58 KC lub 3531 KC.


Powszechnie aprobowany jest pogląd, w myśl którego przesłankę miarkowania kary umownej stanowi dysproporcja pomiędzy zastrzeżoną w umowie wysokością kary umownej, a szkodą doznaną przez wierzyciela lub odszkodowaniem, jakie należałoby się wierzycielowi, przy czym nie zawsze punkt odniesienia stanowić będą zasady ogólne kodeksu cywilnego. Jeżeli bowiem umowa kształtuje odpowiedzialność zobowiązanego w sposób odmienny od zasad ogólnych, czy to poprzez rozszerzenie odpowiedzialności lub też jej ograniczenie, to wówczas miernikiem rażącego wygórowania należy uczynić odszkodowanie wynikające z zasad ogólnych umowny.
   

Nowy „miernik rażącego wygórowania” został zaprezentowany  przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 listopada 2013 r. sygn. akt. I CSK 142/13, zgodnie z którym w sprawie o zapłatę kary umownej zastrzeżonej na wypadek uchybienia terminowi spełnienia świadczenia, ocena czy kara ta jest nadmiernie wygórowana (art. 484 § 2 KC) powinna uwzględniać wysokość kary umownej zastrzeżonej w tej umowie na wypadek odstąpienia od niej.
   

Postawiona przez Sąd Najwyższy teza wydaje się być nie do pogodzenia z racjami czysto pragmatycznymi oraz rzeczywistością kontraktową. Zaakceptowania powyższego poglądu nakazuje przyjąć, iż strony nie są uprawnione do różnicowania kar wysokości kar umownych, w zależności od stopnia naruszenia obowiązków umownych. Zróżnicowanie kar umownych jest powszechną praktyką, a co więcej ściśle współgra z charakterem kary umownej, jako surogat odszkodowania, którego zróżnicowana wysokość w zależności od poniesionej szkody jest cechą wręcz konstytutywną.
   

Z drugiej strony, nie można pominąć faktu, że funkcja kary umownej jako surogat odszkodowania, staje się fikcją w obrocie, zwłaszcza profesjonalnym. Powszechną praktyką jest kształtowanie postanowień umowy w taki sposób, iż w przypadku gdy wartość poniesionej przez stronę szkody przewyższa wartość należnej jej kary umownej jest ona uprawnia do dochodzenia odszkodowania na zasadach ogólnych.
   

Kształtowanie treści umowy w powyższy sposób  nie traktuje kary umownej jako zryczałtowanego odszkodowania umownego lub jego surogatu, lecz jako formę zaliczki na poczet odszkodowania. Wówczas na pierwszy plan wysuwa się funkcja stymulująca wykonanie zobowiązania, czy też funkcja represyjna, zaś funkcja kompensacyjna schodzi na dalszy plan z uwagi na możliwość niejako uzupełnienia poniesionej straty.
   
Niewątpliwie, traktowanie kary umownej jako swoistej zaliczki na poczet odszkodowania w sytuacji gdy wysokość poniesionej szkody przewyższa zastrzeżoną karę umowną,  chociaż jest argumentem słusznym i wskazującym na zachodzące zmiany w tejże instytucji, nie może uzasadniać uniemożliwienie stronom ukształtowania wysokości kar umownych w taki sposób aby odpowiadały one stopniom naruszonych obowiązków umownych.
   




 

Zaufali nam m.in.:
© Tomasz Madejczyk Kancelaria prawna Bełchatów
design: iNTERCODE